reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Jak żyć, by jak najmniej szkodzić środowisku


04 maja 2010

Zmieniając nasze zachowanie, możemy o 30 proc. zmniejszyć nasz negatywny wpływ na środowisko. O tym, jak wygląda dzień z życia człowieka świadomego ekologicznie opowiada Radosław Gawlik, ekolog, wegetarianin, działacz społeczny, były poseł i wiceminister środowiska, obecnie przewodniczy Stowarzyszeniu "Eko-Unia".

Zamiast golić się pod bieżącą wodą, napuszczam jej trochę do umywalki. W łazience nie mam energooszczędnej świetlówki, ponieważ nikt tu nie spędza więcej niż godzinę. W słoneczny dzień letni kolektory słoneczne na moim dachu są w stanie podgrzać wodę nawet do 90 st. C, a duży 500-litrowy zaizolowany bojler dostarcza ją przez jeden, dwa pochmurne dni. Kolektory pozwalają mi zaoszczędzić, jedynie w pochmurne dni wodę podgrzewam paląc w piecu CO lub grzałkami elektrycznymi.

Raz na tydzień pakuję do bagażnika samochodu worki z posegregowanymi śmieciami. Pod domem nie mam odpowiednich pojemników. Wyrzucam je w drodze do pracy. W gminie Długołęka, gdzie mieszkam, selektywna zbiórka polega na ustawieniu pojemników w jednym miejscu na wsi. Wiele osób segreguje odpady mimo wszystko, bo stara się zachowywać odpowiedzialnie.

Jeździć samochodem nie lubię, to bardzo nieefektywny środek transportu. Przeciętny pasażer waży ok. 80 kg, a samo auto ok. 1300 kg. Więcej paliwa zużywa na poruszenie samego siebie niż na przetransportowanie pasażera. Żeby podróż była bardziej ekonomiczna, po drodze do centrum miasta - jak tylko mogę - zabieram do samochodu jeszcze kilka osób. Gdybym mógł, jeździłby komunikacją publiczną, ale nie dojeżdża ona do mojej miejscowości. Na jazdę rowerem jest za daleko.

W pracy zaczynam od przewietrzenia biura, z klimatyzacji prawie nie korzystam. Jak już muszę, to ustawiam między 18 a 20 st. C. Ogrzewając biuro klimatyzatorem każdy stopień więcej to geometryczny przyrost zużycia energii. Materiały robocze dla siebie i współpracowników drukuję słabą lub średnią jakością wydruku i na obu stronach kartki. Za każdym razem arkusze zapisuję tak, żeby nie było na nich wolnego miejsca. Niepotrzebną makulaturę segregujemy, w biurze mamy też osobne pojemniki na szkło i plastik.

W pracy robię sobie przerwy - co godzinę, dwie około dziesięciominutowe. Przy dłuższych wyłączam komputer - w stanie uśpienia nadal potrzebuje on prądu. Jeżeli mam spotkanie w okolicy, nie jadę na nie samochodem. Zdrowiej, przyjemniej i ekologiczniej jest się przespacerować. Jeżeli jest za daleko, jadę autobusem lub tramwajem. Wracając autem do domu, w ciepłe dni wolę uchylić szybę niż włączyć klimatyzację, która podnosi zużycie paliwa o ok. 20 proc. Przez lata jeździłem autami na gaz, które emitują mniej zanieczyszczeń od samochodów napędzanych benzyną lub olejem napędowym. Obecnie mam 6-letnią hybrydową toyotę prius. Mimo to z utęsknieniem czekam na upowszechnienie biopaliw.

Jeden kominek z tzw. płaszczem wodnym opalany drewnem zapewnia ogrzewanie domu i podgrzewa wodę użytkową. Rocznie wydaję na ogrzewanie ok. 2,5 tys. zł. Przy przygotowaniu drewna trzeba się napracować: pociąć, porąbać i zwieźć. Opalanie drewnem, zrębkami, peletem lub biomasą to używanie tzw. energii odnawialnej. Poza tym, według obliczeń Lasów Państwowych, na każdy metr sześcienny spalonego przeze mnie drewna w ciągu roku w lesie przyrastają dwa.

Dom zbudowałem z gliny. Sosnowy szkielet budynku jest wypełniony cegłami z gliny i słomy suszonymi na słońcu oraz łączonymi zaprawą glinianą. Dach pokryty został tzw. wiórem osikowym, którego dziewięć warstw nabijanych jest na skos jedna na drugą. Dom powinienem jeszcze lepiej zaizolować, dzięki temu będę mniej podgrzewał atmosferę i taniej go ogrzeję. Jeden z sąsiadów ma budynek o podobnym metrażu, jako paliwa używa gazu, co go kosztuje ok. 6 tys. zł rocznie. Drogo, ale bardziej ekologicznie - spalany gaz emituje do atmosfery o połowę mniej gazów cieplarnianych niż węgiel.

W pomieszczeniach, w których spędzamy z rodziną najwięcej czasu, założyłem świetlówki. Używanie ich w całym domu nie ma jednak sensu. Świetlówka najwięcej energii pobiera przez kilka sekund po włączeniu, co oznacza, że częste włączanie jej jest bardzo drogie. Nie polecam kupowania tych tańszych, na ogół są bardziej zawodne.

Jeżeli ktoś chciałby oszczędzać jeszcze więcej energii elektrycznej, może kupić żarówki diodowe. W każdej jest kilkadziesiąt diod LED, dzięki czemu zużywa ona ponad 10 razy mniej energii niż tradycyjna żarówka. Niestety żarówki ledowe są jeszcze bardzo drogie - jedna kosztuje od 30 do 40 zł.

Przydomowy ogród kwiatowy podlewam wodą z własnej oczyszczalni ścieków. Przefiltrowana przez nią woda nie nadaje się do picia lub użytku domowego, ale do podlania kwiatów i krzewów owszem. Oczyszczalnia jest mała, trzcinowo-korzeniowa. Może nie wzbudza podziwu, ale świetnie realizuje jedną z naczelnych idei ekologii - zamykania obiegów (w tym wypadku wody).

Wieczorem - jak każdy - lubię pooglądać telewizję lub posłuchać muzyki. Sprzęt audio i telewizor mam podłączony jednak do przedłużacza z wyłącznikiem. Zanim zasnę, wyłączam cały sprzęt z sieci. Telewizor i inne urządzenia w stanie czuwania pobierają trochę prądu. W skali roku jest to energia elektryczna warta kilkaset złotych. A im mniej prądu zużyję, tym mniej węgla spali elektrownia i do atmosfery trafi mniej gazów.

źródło: Gazeta Wyborcza