reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Ratusz zamiata śmieci pod dywan


28 kwietnia 2010

- Tylko 5,9 proc. stołecznych śmieci trafia do selektywnej zbiórki - wynika z najnowszych danych GUS. - Władze Warszawy zamiatają problem śmieci pod dywan. W końcu doprowadzi to do ekologicznej katastrofy - ostrzegają eksperci.

Śmieci to jeden z najpoważniejszych problemów stolicy. Warszawa produkuje ich rocznie ok. 800 tys. Aż 90 proc. z nich trafia na wysypiska. Tymczasem Unia Europejska żąda selektywnej zbiórki, sortowania lub utylizacji śmieci. Za prymitywne zapełnianie wysypisk grożą wielomilionowe kary.

Problem dostrzegł wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Kilka tygodni temu rozpoczął cykl spotkań z samorządowcami. Wczoraj nad sytuacją śmieci na Mazowszu urzędnicy debatowali w budynku pruszkowskiego starostwa. Jednym z głównych tematów była selektywna zbiórka śmieci. - Władze gmin muszą zająć się tym problemem - apelował wicewojewoda Dariusz Piątek.

- W najtrudniejszej sytuacji jest Warszawa. Musimy bić na alarm. Bez stworzenia spójnego systemu zbiórki selektywnej, budowy własnej sortowni i powiększenia spalarni stolicy grozi drugi Neapol - ostrzegał Adam Ludwikowski, wojewódzki inspektor ochrony środowiska.

Z przestawionych przez niego danych GUS wynika, że w 2008 r. w Warszawie do pojemników na makulaturę, szkło i plastik trafiało zaledwie 5,9 proc.odpadków. To wynik słabszy od średniej krajowej. W Polsce selektywną zbiórką objętych jest 6,8 proc. śmieci, na Mazowszu - 7,2 proc.

Dlaczego Warszawa wypada tak słabo? - Władze stolicy wolą zajmować się politykowaniem niż śmieciami. Dla nich to śmierdzący problem. A bez selektywnej zbiórki utoniemy w stertach śmieci. Najgorsze jest to, że przez tyle lat nie stworzono żadnego sensownego systemu - uważa Krzysztof Kawczyński z Krajowej Izby Gospodarczej.

Pojemniki na szkło, metal czy papier zaczęły gwałtownie znikać z warszawskich ulic kilka lat temu. Wtedy śmieciami przestało zawiadywać miasto. Ich właścicielami stali się bowiem wytwórcy odpadów: wspólnoty mieszkaniowe, spółdzielnie, właściciele domów jednorodzinnych. Ratusz uznał więc, że nie musi utrzymywać i opróżniać kosztownych pojemników. Gdy ich zabrakło, wielu mieszkańców stolicy przestało segregować śmieci.

Wyjście z patowej sytuacji znalazł jednak podwarszawski Pruszków. Tamtejsze władze ustawiły w całym mieście 400 pojemników na szkło, papier, plastik i puszki. Mieszkańcy domów jednorodzinnych za darmo dostają worki do segregacji i nie płacą za ich odbiór. Z darmo z domu zabierane są też tzw. śmieci wielkogabarytowe, jak szafy, oraz odpady zielone: liście, chwasty. Dzięki temu do pojemników trafia aż 12 proc. pruszkowskich śmieci, a resztę produkowanych w tym mieście odpadów przyjmuje lokalna sortownia. - Jak się chce, to można poradzić sobie nawet z najgorszym prawem. Śmieci to nasz problem - przekonywał Andrzej Królikowski, wiceprezydent Pruszkowa odpowiedzialny za ochronę środowiska.

Wczoraj nikt z warszawskiego ratusza nie chciał skomentować danych GUS.

źródło: Gazeta Wyborcza