reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Nasze drogie śmieci


25 lutego 2010

Firmy oczyszczające Białystok od dawna nie przebierają w środkach w walce o nasze odpadki. A od 1 marca do gry wchodzi kolejna duża spółka - Mazowieckie Przedsiębiorstwo Komunalne z Ostrołęki.

 W Białymstoku obecnie liczą się trzy firmy sprzątające: Astwa, MPO i Czyścioch. Podzieliły między siebie rynek i milionowe zyski. Między nimi lawirują mniejsze spółki, typu Czyścioch bis, MOP.

Od 1 marca konkurencja się zwiększy za sprawą MPK z Ostrołęki. W ciągu sześciu lat swojej działalności spółka zdobyła już kilkadziesiąt tysięcy klientów indywidualnych i podmiotów gospodarczych. Z jej usług korzysta ponad 50 gmin i miast z województwa mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego. Białostockim spółkom odebrała na razie ponad stu klientów.

- Stosuje bardzo agresywny marketing. Przedstawiciele firmy odwiedzają głównie starszych mieszkańców domków jednorodzinnych. Oferują im cuda. Na dowód dają do przeczytania ulotki, tymczasem z umów wynika już zupełnie coś innego - przyznaje Andrzej Karolski, dyrektor departamentu ochrony środowiska w magistracie, który po grudniowym tekście "Gazety" na ten temat zlecił kontrolę firmy. Departament zauważył wiele nieprawidłowości w umowach, które gwarantowały klientom niskie ceny przez dwa lata. Problem w tym, że MPK może ją zmienić już w ciągu pierwszego miesiąca. I to bez zgody klienta. Musi go jedynie o tym fakcie i nowej kwocie powiadomić. W umowie są też inne niekorzystne dla klientów zapisy. Okazuje się, że po wygaśnięciu bądź rozwiązaniu umowy każdy klient ma obowiązek odwiezienia kosza do głównej siedziby spółki, czyli do Ostrołęki.

- 17 grudnia odbyło się spotkanie z przedstawicielami firmy MPK, na którym ustalono, że spółka z Ostrołęki aneksuje umowy tak, by zawierały zapisy zgodne z regulaminem utrzymania czystości i porządku w gminach. Do tej pory poza indywidualnymi klientami firma podpisała umowę także ze szpitalem MSWiA i dostarcza już sukcesywnie odpady na wysypisko w Hryniewiczach. Wygląda na to, że po interwencji zmieniono niekorzystne zapisy w umowach - informuje Karolski.

Od kilku tygodni firma zmieniła front i postanowiła klientów przyciągnąć organizując konkursy. W zamian za podpisanie umowy dla 500 pierwszych klientów oferuje upominki. Dodatkowo każdy z nich weźmie udział w losowaniu atrakcyjnych nagród. Jednak prawdziwą zachętą jest cena za wywóz nieczystości, będąca niekiedy o 40 proc. niższa niż u konkurencji. Jednokrotny odbiór przez MPK pojemnika o pojemności 120 litrów wynosi 8 zł (brutto). Konkurencja cen nie chce nam podać, bo ustala je indywidualnie z klientami.

- To zadziwiające, że MPK u siebie w Ostrołęce, za taki pojemnik bierze po ok. 11 zł, a tu tak mocno dołuje ceny. Podejrzewam, że chodzi o to, by podpisać umowy z jak największą liczbą klientów, a potem podnieść ceny - mówi Grzegorz Pacewicz, zastępca prezesa MPO w Białymstoku i od razu dodaje, że jego firma nie zamierza czekać z założonymi rękoma. - Zadziałamy tak samo u nich jak oni u nas. Jak oni nam psują rynek, to my im popsujemy i pozabieramy im klientów w Ostrołęce. 1 marca otwieramy tam oddział. Zobaczymy, kto wytrzyma.

Inna białostocka firma - Astwa - przygotowała już promocyjne ceny dla klientów.

- Zdajemy sobie sprawę, że to cena na granicy opłacalności, ale musimy bronić rynku - przyznaje Artur Łuniewski, zastępca dyrektora ds. marketingu w Astwie. - Taka taktyka wchodzącej do Białegostoku spółki psuje rynek i jest nastawiona wyłącznie na to, by przejąć jak największą jego część. Ludzie sami się przekonają, jak szybko jej ceny znacznie wzrosną. Po drugie - prostujemy nieprawdziwe informacje akwizytorów MPK, którzy tłumaczą dziwnie niskie ceny odbierania odpadów, m.in. posiadaniem własnego składowiska. To bzdura, bo wszystkie firmy działające na terenie Białegostoku zobowiązane są do wywozu odpadów do Hryniewicz i za składowanie płacą tyle samo.

Prezes Czyściocha Maciej Potentas nie chciał nam zdradzić, jak zamierza walczyć o rynek.

Wiceprezes ostrołęckiej spółki Robert Mierzejewski reakcją konkurencji nie jest zaskoczony.

- Konkurencja bardzo nam dokucza. Co zrozumiałe, broni swojego rynku. Ale z konkurencją trzeba umieć postępować. My umiemy. Nasze pojawienie się na rynku białostockim spowoduje obniżenie rachunków za wywóz nieczystości. W dobie nieustających podwyżek, fajnie jest zapłacić za coś mniej. W naszych umowach nigdy nie było żadnych nieścisłości, a jedynie nadinterpretowanie niektórych kwestii. Ale już to skorygowaliśmy i wszyscy są szczęśliwi - stwierdza Mierzejewski, a na pytanie, czy obecna stawka za wywóz nieczystości jest na poziomie opłacalności, odpowiedział: - Dla naszej firmy tak.

źródło: Gazeta Wyborcza