reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Czerwona kartka dla firm wywozowych


22 lutego 2010

Mimo że odbierają od poznaniaków śmieci, ani razu ich na wysypisko nie przywieźli. A co robią z odpadami? Na przykład palą. - To skandal! Z takimi firmami rozwiązujemy umowy - mówią urzędnicy.

Śmieci z terenu Poznania mogą odbierać 64 firmy. Zezwolenia wydaje miasto. Ale może je też odebrać - urzędnicy coraz chętniej korzystają z tej drugiej opcji. - W tym roku jedna firma już straciła zezwolenie, cztery kolejne dostały upomnienia - mówi Józef Rapior z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. - A wobec tych toczą się postępowania - dodaje, pokazując dwa segregatory pełne dokumentów i zdjęć. - Współpracujemy z Zakładem Zagospodarowania Odpadów i mamy stały podgląd tego, co przywożone jest na składowisko. W ten sposób trafiliśmy na ślad firm, które mimo że mają od nas zezwolenia, ani razu nie były na wysypisku. Pojawiło się więc pytanie: co robią ze śmieciami? Postanowiliśmy to skontrolować - wyjaśnia Rapior.

Inspektorzy z wydziału ruszyli w teren. Zobaczyli hałdy śmieci zalegające na bazach technicznych, gdzie powinien znajdować się tylko sprzęt, rozwalone i gnijące meble, sterty styropianu i materiałów budowlanych. - Były gromadzone np. na terenie myjni samochodowej albo w samym sercu osiedla. Tam w żadnym wypadku nie można trzymać odpadów! - zaznacza Rapior. - Jedną firmę złapaliśmy na gorącym uczynku, gdy paliła śmieci. To skandal, bo ludzie płacą odbiorcom odpadów za to, żeby dbali o środowisko. A ci robią zupełnie coś innego - irytuje się.

Firmie Markam urząd odebrał w styczniu zezwolenie. - Prosiliśmy i ostrzegaliśmy, jednak nie było widać poprawy - twierdzi Rapior.

Właściciele firmy nie zgadzają się z ich decyzją: - Kiedy prowadzono kontrole, nie było nas na bazie, a urzędnik zrobił zdjęcie palącej się płyty i stwierdził, że palimy w ten sposób śmieci. A to pracownicy tylko podgrzewali rękawice, żeby im się łatwiej w nich pracowało - twierdzi Marek Cieśla z Markamu. - Czy pani sobie wyobraża, że moglibyśmy palić w beczce tony śmieci? Każdego tygodnia odbieraliśmy przecież od poznaniaków przynajmniej 20 ton - żali się.

Jednak miasto jest nieugięte: - Tu nie chodzi o pojedyncze przypadki. Prowadzimy kontrole regularnie i widzimy, co się dzieje - twierdzi Rapior.

Urzędnicy tropią też firmy, które w ogóle nie mają zezwoleń na odbiór śmieci od poznaniaków! - Oznaczone kontenery i auta, ładne nazwy sprawiają, że ludzie im ufają, bo przecież wyglądają profesjonalnie. Klienci nie sprawdzają, co dalej dzieje się z odpadami, a te często zalegają na bazach, albo trafiają do lasów. Dlatego na naszej stronie internetowej jest lista, na której można sprawdzić, czy firma, z którą mamy umowę, działa legalnie - podkreśla.

Listę znajdziemy na: www.poznan.pl, w zakładce środowisko/odpady komunalne.

Miasto wypowiedziało wojnę nie tylko odbiorcom odpadów, ale również właścicielom terenów, na których firmy gromadziły śmieci. - Prowadzimy postępowania wyjaśniające wobec właścicieli gruntów, m.in. przy ulicach Fabrycznej i Starołęckiej. Ci ludzie wydzierżawiali swoje posesje i uważali, że nie muszą się zastanawiać, co się na nich dzieje. A tak nie jest i zadbamy o to, by nie byli bezkarni - zapowiada Rapior.

źródło: Gazeta Wyborcza