reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Wciąż śmieci jak leci


10 września 2009

„Wyjaśnienia" Ministerstwa Środowiska zupełnym milczeniem pomijają to, że od 2000 roku nie odnotowano istotnego postępu w ograniczeniu deponowania odpadów na składowiskach, które to odpady bez żadnych procesów przetwórczych bezużytecznie obciążają polskie środowisko - pisze Zdzisław Smolak, społeczny rzecznik integracji europejskiej polskiej gospodarki odpadami komunalnymi.

Oto jego list:

Stracone unijne lata dla przeprowadzenia reform systemowych polskiej gospodarki odpadami komunalnymi

„Wyjaśnienia" Ministerstwa Środowiska, które ukazały się 7 września  na witrynie samorzad.pap.pl,  jako replika do artykułu „Polsce grozi do 400 mln zł rocznie kary za śmieci na wysypiskach" (autorstwa Mariusza Gawrychowskiego, dziennikarza Gazety Prawnej) - nie zawierają wyjaśnienia faktu, że osiem lat od podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych - w Polsce nie dokonano implementacji unijnych zasad systemowych zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi.

W kwietniu 2008 roku na Sejmowej Komisji Samorządu i Polityki Regionalnej wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski stwierdził „zdarzały się te rzeczy, które powodowały, że na skutek działań różnych - nie wiem do końca jakich, ale nie chcę się nad tym zastanawiać - zapisy, które choćby łatwiej przekazywały władztwo nad strumieniem odpadów do samorządu terytorialnego, nagle gdzieś po drodze ginęły. Dlaczego? Nie wiem i nie chcę szukać odpowiedzi na to pytanie. Nie będę się nad tym zastanawiał. Oczywiście, ja mam świadomość, że stan taki, jaki jest, jest dla jakiejś określonej grupy działającej w tej branży, bardzo korzystny"

Od tamtej pory minęło 17 miesięcy i nadal polskie gminy nie są wyposażone w takie same narzędzia i mechanizmy (faktyczne „władztwo" nad odpadami i opłaty mieszkańców), które posiadają gminy w krajach „starej" Unii... (kliknąć).

Zamiast wdrażania systemowego euro-programu naprawczego dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi  - od wielu lat, mimo zmieniających się rządów powtarza się w odpowiedziach na interpelacje poselskie identyczne zdania zapewniające, że „resort środowiska, jak i pozostałe resorty dokładają wszelkich starań, by nie dopuścić do sytuacji postawienia kraju przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości" i bagatelizujące zagrożenie unijnymi sankcjami za niezrealizowanie Dyrektywy w zakresie ograniczenia składowania odpadów organicznych (kliknąć).

Zdania te nie różniące się nawet przecinkiem, od lutego 2006 roku  były wklejane (jak mantra) osiem razy do odpowiedzi na interpelacje poselskie, odpowiedzi  podpisywane przez pięciu różnych urzędników wysokiego szczebla z ministerstwa środowiska...        

„Wyjaśnienia" Ministerstwa Środowiska zupełnym milczeniem pomijają to, że od 2000 roku nie odnotowano istotnego postępu w ograniczeniu deponowania  odpadów na składowiskach, które to odpady bez żadnych procesów przetwórczych bezużytecznie obciążają polskie środowisko. Pomija się też milczeniem fakt, że do tej pory brak jest nawet wiarygodnego państwowego systemu zbierania danych statystycznych w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi...

Uciekanie z odpowiedzialnością za dramatyczny stan polskiej gospodarki odpadami domowymi grożący bolesnymi sankcjami dla budżetu i prestiżu Rzeczpospolitej (którego "wizytówką" są powszechne dzikie wysypiska i podrzucanie odpadów do boksów śmietnikowych budynków wielorodzinnych - to od lat stosowana taktyka urzędników Ministerstwa Środowiska, które odpowiedzialnością za ten stan rzeczy usiłują obarczać samorządy, tak jakby to one podpisywały unijny traktat akcesyjny w 2001 roku i wyznaczały ramy prawne systemu).

Doszło już do tego, że w polskich lasach montuje się kamery (kliknąć)  monitoringu "przeciwśmieciowego" i powszechne stają się "śmietniki pod specjalnym nadzorem".

Te kuriozalne przykłady patologii  ośmieszające Polskę,  odsłaniają   prawdziwy obraz polskiej gospodarki odpadami komunalnymi siedem lat od przyjęcia I-szego Krajowego Planu Gospodarki Odpadami... (którego realizacja okazała się katastrofą).     

Wychwalanie obecnego stanu prawnego, wobec dramatycznych opóźnień w osiąganiu unijnych standardów gospodarki odpadami komunalnymi, stoi w sprzeczności z deklaracjami ministra Macieja Nowickiego, który wielokrotnie wypowiadał się o konieczności przejęcia własności odpadów i opłat na rzecz gmin.

Na tle samozadowolenia wynikającego z "Wyjaśnień" - niepokojące są także sygnały o niskiej absorpcji unijnych funduszy na infrastrukturę w gospodarce odpadami komunalnymi.

Brak podpisu autora(autorów?) "Wyjaśnienia" rodzi niepewność, czy jest to oficjalne stanowisko Ministra - czy też deklaracja jego urzędników departamentalnych odpowiedzialnych za dotychczasowy stan, którzy to urzędnicy w 2009 roku nadal  nie wiedzą lub udają (w kontekście stwierdzenia wiceministra Stanisława Gawłowskiego o aferalnych przyczynach braku implementacji unijnych zasad systemowych), że nie wiedzą co trzeba zrobić z polską gospodarką odpadami komunalnymi (kliknąć)...  Jeśli to deklaracja urzędników - to dziwi tak stanowczo odmienne stanowisko od dotychczasowych oświadczeń Ministra Środowiska.

Mimo przyjęcia niedawno kolejnej Polityki Ekologicznej Państwa - nie ma jakichkolwiek działań aby poprzez mechanizmy makroekonomiczne przypisane administracji centralnej ratować rynek surowców wtórnych.

Kolejne podwyżki opłat marszałkowskich za deponowanie odpadów na składowiskach - wobec braku reform systemowych - nie powodują koniecznych zmian strukturalnych.

Od wielu lat mówi się jedynie o potrzebie narodowej telewizyjnej kampanii ekoedukacyjnej na rzecz upowszechnienia selektywnej zbiórki odpadów domowych  - ale  strona  internetowa Departamentu Edukacji Ekologicznej świadczy o tym, że edukacja ekologiczna kojarzy się urzędnikom jedynie z kreskówkami dla dzieci.

W rezultacie nadal deponowanie odpadów na zasadzie  "turystyki do tanich dziur w ziemi" - jest niemal jedynym sposobem ich "zagospodarowania" w Polsce, kraju europejskim który  zadeklarował wraz z przyjęciem Dyrektywy Ramowej unijną hierarchię postępowania w której składowanie jest najmniej pożądanym procesem.

Mimo deklaracji przyjęcia unijnego prawa - w tym Dyrektywy Ramowej o odpadach (jest tam mowa o "niezbędnej, zintegrowanej wystarczającej sieci zakładów") - nadal martwy jest zapis artykułu 64 ust. 4 ustawy o samorządzie gminnym, mówiący, że "obowiązek utworzenia związku może być nałożony tylko w drodze ustawy, która określa zadania związku i tryb zatwierdzenia jego statutu".

W rezultacie mimo tego, że do końca tego roku zostało kilka miesięcy - nawet nie rozpoczęto procesu budowy „niezbędnej, zintegrowanej i wystarczającej" sieci struktur o czym jest mowa w Krajowym Planie Gospodarki Odpadami (kliknąć) z terminem realizacji do końca 2009 roku... Kolejny więc KPGO pozostaje papierową strategią - zamiast porządkującym i egzekwowalnym dokumentem.

Sugerowanie, że winę   za dramatyczny stan realizacji unijnych zobowiązań państwa  w zakresie  standardów gospodarki odpadami komunalnymi - ponoszą gminy (kliknąć) - jest manewrem dla zatuszowania faktu, że administracja państwa nie wyposażyła dotąd struktur municypalnych w takie same narzędzia i mechanizmy zarządzania jakie mają gminy zachodnioeuropejskie w tej dziedzinie (kliknąć)... "Wyjaśnienia" powtarzają ustawowe zaklęcie, że "gmina ma stwarzać warunki" dla prawidłowej gospodarki odpadami komunalnymi - ale brak wyjaśnienia co to oznacza oraz  jak ma to robić bez unijnych narzędzi i mechanizmów zarządzania ta dziedziną municypalną.

W dobie kryzysu finansowego i pogłębiającego się deficytu budżetowego -  można się dziwić takiej postawy "brnięcia w zaparte" - do czasu aż unijne sankcje finansowe potwierdzą aktualność porzekadła, że "Polacy są mądrzejsi dopiero po szkodzie"... Czyżby Europejski Trybunał Sprawiedliwości był ostatnią i jedyną instancją uruchamiającą niezbędne programy naprawcze w Polsce?

PS. Sam fakt, że jedynie „społeczny rzecznik" upomina się publicznie o przeprowadzenie euro-programu naprawczego dla polskiej gospodarki odpadami komunalnymi (kliknąć) -  jest dziwnym dysonansem wobec deklaracji obecnego rządu o potrzebie pełnej integracji gospodarczej z krajami Unii Europejskiej..

źródło: Serwis Samorządowy PAP