reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Trzeba posprzątać Śląsk


17 sierpnia 2009

Mieszkańcom i przyrodzie województwa śląskiego zagrażają tysiące ton chemikaliów, odpadów ropopochodnych i azbestu.

W całym województwie śląskim na rozbrojenie czeka jeszcze sześć bomb ekologicznych. Tak wynika z przygotowanego w lipcu raportu Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Mimo tego eksperci podkreślają, że w ciągu dwóch ostatnich dekad stan środowiska naturalnego zdecydowanie się u nas poprawił.

- O żadnym miejscu w regionie, gdzie żyją ludzie nie można już dziś powiedzieć, że panuje tam stan klęski ekologicznej. A tak było jeszcze 20, 30 lat temu np. w Tarnowskich Górach czy Szopienicach - mówi Gabriela Lenartowicz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Spośród wszystkich bomb największą i najtrudniejszą do likwidacji jest składowisko odpadów po zakładach chemicznych w Tarnowskich Górach. Zalegające tam ponad 930 tysięcy ton chemikaliów to istna tablica Mendelejewa. Jeśli przedostaną się do wody, skażą podziemny zbiornik, stanowiący rezerwę wody pitnej dla przeszło pół miliona mieszkańców regionu.

Do tej pory na rozbrojenie tarnogórskiej bomby ekologicznej wydano blisko 220 mln złotych, co pozwoliło na neutralizację ponad półtora miliona ton odpadów. Zabezpieczenie reszty to wydatek ok. 100 mln złotych. Na pewno całości inwestycji nie uda się sfinansować z unijnych funduszy. 

Dlaczego? Otóż 10 hektarów skażonego gruntu kupił pięć lat temu od Agencji Mienia Wojskowego (zakłady chemiczne składowały odpady m.in. na terenie poligonu) prywatny właściciel. A UE nie może dotować sprzątania prywatnego gruntu. W ten sposób starostwu przeszły koło nosa pieniądze z Funduszu Spójności. Teraz dobiegają końca negocjacje samorządowców z Narodowym i Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Starosta tarnogórski, Józef Korpak, jest dobrej myśli.

- Spodziewamy się, że jesienią podpiszemy umowy. W sumie powinniśmy otrzymać około 18 milionów złotych. Ta kwota pozwoli na zamknięcie do końca 2011 roku w specjalnych sarkofagach całości odpadów, znajdujących się na działce skarbu państwa - ocenia Korpak.

W jaki sposób uporać się jednak z utylizacją ok. 600 tysięcy ton odpadów, zalegających na prywatnym gruncie? Sytuacja jest patowa. Właściciel gruntu skłonny był sprzedać działkę skarbowi państwa, ale za cenę wielokrotnie przekraczającą kwotę nabycia, albo zamienić ją na inny, wolny od zanieczyszczeń grunt. Urzędnicy nie chcą jednak nawet o tym słyszeć.

- Poza tym wycena tego gruntu wykazałaby pewnie wartość ujemną - uważa wicewojewoda Adam Matusiewicz. Dla niego rozwiązaniem spra-wy byłaby zmiana ustawy o inwestycjach rządowych.

- Tak jak dziś można przeprowadzić wywłaszczenie np. pod budowę autostrady, tak możliwym powinno być wywłaszczenie dla przeprowadzenia takiej inwestycji jak neutralizacja składowiska odpadów niebezpiecznych - uważa Matusiewicz.

Co na to Michał Szwarcnabel, współwłaściciel działki? - Na zmianę prawa nic nie poradzę. Ale to tylko przedłuży sprawę i podniesie koszty, bo będą musieli czekać z zamknięciem sarkofagu do czasu wywłaszczenia. Lepiej byłoby się dogadać - komentuje. 

Więcej powodów do ostrożnego optymizmu mają w Ogrodzieńcu. W ruinach nieistniejącej już fabryki materiałów izolacji budowlanej oraz w zamienionym na dzikie wysypisko kamieniołomie zalega tam co najmniej kilkadziesiąt tysięcy ton niebezpiecznych odpadów azbestowych. A to jeszcze nie wszystko. Podczas prowadzonych niedawno odwiertów okazało się, że na obrzeżach nielegalnego składowiska pod ziemią znajdują się kolejne odpady. Mimo tego w ciągu dwóch lat tutejsza bomba ekologiczna ma zostać rozbrojona. W październiku starostwo ogłosi przetarg na rozebranie skażonych azbestem budynków i rekultywację zakładów Izolacja.

- Do połowy listopada powinna być natomiast gotowa dokumentacja znalezionych niedawno odpadów wraz z projektem ich likwidacji oraz rekultywacji gruntu. Przetarg na neutralizację całości składowiska chcemy ogłosić w przyszłym roku - deklaruje wicestarosta zawierciański Jan Grela.

Za rozminowanie bomby w Ogrodzieńcu zapłacą Narodowy i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wstępne szacunki mówią o 20 milionach złotych, które trzeba będzie wydać na ten cel. To i tak mniej niż sądzono. W tańszej neutralizacji składowiska pomoże przyroda. Okazało się, że odpadów nie trzeba wywozić z dzikiego składowiska. Budowa geologiczna terenu umożliwia bowiem przykrycie ich na miejscu warstwą izolacyjną i warstwą ziemi, a następnie zrekultywowanie gruntu. - Warunki ekologiczne będą zbliżone do tych, które moglibyśmy osiągnąć na specjalistycznym składowisku - wyjaśnia Gabriela Lenartowicz. 

źródło: Polska Dziennik Zachodni