reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1213 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Gminy mają kłopot ze śmieciami


07 sierpnia 2009

Segregacja odpadów to wciąż duży problem dla dolnośląskich gmin. Ciężko ją wprowadzić ze względu na wysokie koszty. Tymczasem unijne dyrektywy nakazują pośpiech.

Polskie przepisy uwzględniające unijne dyrektywy zmuszają samorządy do większej dbałości o segregację odpadów. Do końca 2010 r. ilość śmieci, które nadają się do biodegradacji, a trafiają na wysypiska, powinna zmniejszyć się o jedną czwartą. W 2013 r. na wysypiska nie może być wyrzucana więcej niż połowa odpadów ulegających biodegradacji, a w 2020 r. już tylko 35 procent.

- Podejrzewam, że obecnie żadna gmina w Polsce nie jest w stanie spełnić tak ambitnych wymagań - mówi Ewa Tomera, naczelnik wydziału ochrony środowiska i rolnictwa Urzędu Miejskiego w Jeleniej Górze. - System segregacji śmieci w naszym kraju jest nadal słabo zorganizowany. Wymaga sporych nakładów i czasu. Trzeba też pomyśleć o działaniach edukacyjnych.

Coraz więcej segregują

Jelenia Góra produkuje ok. 50 tys. ton odpadów rocznie. Z tego, według danych za 2008 rok, zaledwie 4 procent jest segregowanych. Widać jednak dużą poprawę, bo rok wcześniej do specjalnych kontenerów na papier, szkło i plastik trafiło tylko 2 procent odpadów. - Nie są to liczby zadowalające - przyznaje Tomera. - W skali kraju jesteśmy gminą przeciętną.

Aby ułatwić segregację, na dużych osiedlach zostały ustawione pojemniki na odpady. - Problemem są jednak nadal pojedyncze domy jednorodzinne - mówi Ewa Tomera.

W Stroniu Śląskim segregowanych jest prawie 60 ton papieru, szkła i plastiku rocznie. Na jego terenie ustawiono 33 kontenery, tzw. "gniazda", po trzy sztuki, czyli łącznie 99 pojemników. - Niektóre musimy opróżniać nawet trzy razy w miesiącu - mówi Lech Kawecki, inspektor ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska w UM.

Kunice produkują prawie 1500 ton śmieci rocznie, z czego nieco ponad 6 procent podlega ponownemu przetworzeniu. Jeszcze do niedawna samochody wywożące posegregowane odpady pojawiały się raz w miesiącu. Teraz przyjeżdżają przynajmniej raz na dwa tygodnie. - Mieszkańcy nawet domagają się, by zwiększać liczbę kontenerów - mówi Jolanta Żygadło, inspektor ds. ochrony środowiska urzędu gminy.

Gminy organizują również zbiórki innych odpadów. Np. w Polkowicach uzyskano dzięki temu 14 ton odpadów wielkogabarytowych. - Działają u nas także cztery punkty przyjmowania przeterminowanych leków, a w szkołach, przedszkolach, sklepach i urzędach można oddawać zużyte baterie - mówi Anna Osadczuk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta i Gminy w Polkowicach.

Będzie lepiej

Według najnowszych danych - za 2007 r. - w całym województwie dolnośląskim wywieźliśmy na wysypiska prawie 930 tys. ton śmieci. Do recyklingu trafiło zaledwie 47 tys. ton, czyli 5 proc.

Sławomir Brzózek z Fundacji "Nasza Ziemia" tłumaczy, że niezadowalająca segregacja śmieci w Polsce jest wypadkową kilku czynników: - Mamy wciąż bardzo słabą infrastrukturę. Pojemników na odpady jest za mało albo są zbyt rzadko opróżniane. Dużym problemem jest świadomość ekologiczna. Z badań wprawdzie wynika, że chcemy segregować śmieci, ale rzeczywistość weryfikuje te deklaracje.

Zdaniem Roberta Myśkowa, naczelnika wydziału ochrony środowiska UM w Głogowie, te wyniki będą coraz lepsze. - Zmusi nas do tego ekonomia - tłumaczy. - Już dziś za wywóz tony nieposegregowanych śmieci musimy zapłacić 100 zł. W najbliższych latach ta kwota ma wzrosnąć najpierw do 125, a potem do 150 zł.

Do segregacji się dopłaca

Na razie jednak ekonomia działa przeciw segregacji. - Ceny skupu odpadów segregowanych są bardzo niskie - mówi Lech Kawecki. - Do każdego wywiezionego pojemnika musimy dopłacać prawie 39 zł. Zwracają nam się tylko koszty transportu. Bardziej ekonomiczne wydaje się wywożenie wszystkich śmieci do sortowni, gdzie dopiero zostaną rozdzielone. Ale na naszym terenie dopiero planujemy jej budowę w Ścinawce.

Również Piotr Dowgul, kierownik Zakładu Odpadów Komunalnych w Biechowie koło Głogowa, mówi, że na segregowaniu śmieci nie można zbić fortuny: - Ceny surowców nie są zbyt wysokie, a zapotrzebowanie rynku często się zmienia. Dlatego czasem są nawet problemy ze sprzedażą, jak choćby niedawno z makulaturą.

Maciej Szymczyk, dyrektor Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju tłumaczy, że problem nasilił się w czasie kryzysu: - W okresie gospodarczej prosperity kupujemy dużo towarów, więc produkujące je firmy zamawiają wiele opakowań.

Pudełka są wytwarzane z tektury falistej powstającej z makulatury. Kiedy sprzedaż spada, zmniejsza się liczba zamówień na opakowania, a papiernie kupują mniej makulatury. - Dlatego skupy mają problem z jej sprzedażą - tłumaczy Maciej Szymczyk. - Ekonomia, niestety, wygrywa, a powinien zdrowy rozsądek, bo recykling jest bardzo ważny. To inwestycja w naszą przyszłość.

Wysokie koszty wywozu odpadów Sławomir Brzózek tłumaczy naszą niską świadomością ekologiczną: - Jeśli do kontenerów trafia np. mnóstwo niepozgniatanych butelek, to zajmują one dwa razy więcej powierzchni. Pojemnik szybciej się wypełnia, a po surowiec przyjeżdża samochód, który zabierze więcej powietrza niż plastiku. Właściciel firmy dostanie niewiele pieniędzy za teoretycznie pełny kontener, a musi zapłacić za paliwo i godziny pracy kierowcy. Inna sprawa, że bardzo często samochody przyjeżdżają, by opróżnić kontenery tylko w połowie pełne. Taki interes nie może się opłacać.

Maciej Szymczyk z Muzeum Papiernictwa także uważa, że nasza postawa ekologiczna pozostawia wiele do życzenia: - Do recyklingu trafia zaledwie 30 do 35 procent zużywanego przez nas papieru. W Europie Zachodniej ponownie przetwarzane jest 70 procent.

Unia dopłaci do segregacji

Jerzy Ignaszak, wiceprezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu podpowiada skąd wziąć pieniądze na ekologiczne działania: - Na programy recyklingu i utylizacji odpadów są środki finansowe m.in. w unijnym programie "Infrastruktura i Środowisko", a także w Narodowym i Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

Sławomir Brzózek zachęca natomiast wszystkich, by segregowali odpady: - Wystarczy w mieszkaniu obok kosza na śmieci postawić osobną reklamówkę na papier czy plastikowe butelki.

źródło: Gazeta Wyborcza