reklama: depilacja laserowa Opole | kwas hialuronowy dermologic | koktajle do mezoterapii |

Elektrośmieci Szkło Papier Metale Baterie Niebezpieczne Bioodpady Samochodowe recykling - menu


Reklama:



Salon kosmetyczny Opole usuwanie zmarszczek opole koktajle do mezoterapii Szukasz dla suchej skóry i cery kremu nawilżającego? Sprawdź kwas hialuronowy dermologic. Jeśli masz suchą skórę wypróbuj krem do twarzy z kwasem hialuronowym. Nie ma nic lepszego dla nawilżenia Twojej skóry.

spływy kajakowe Mała Panew opolskie | kajaki Mała Panew

Cierpisz na brak włosów, przerzedzone włosy na głowie. Skorzystaj ze sposobu na włosy: mikropigmentacja skóry głowy Odwiedź miejsce, w którym znajdziesz rozwiązanie na problemy skóry głowy i włosów. mikropigmentacja głowy Klinika Włosa- to miejsce, gdzie twoje włosy odżyją. |
 

Szukaj:

Aktualności

Ankieta

Co, według Ciebie, oznacza pojęcie *zrównoważony rozwój*?



1214 odpowiedzi na pytanie
pozostałe ankiety
Serwis zbudowany dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej

Urząd regulacji śmieci pilnie potrzebny


23 marca 2009

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce monopolu dla zakładów utylizujących odpady. Zyskamy unijne wsparcie, ale ceny będą wyższe.

Trwają prace nad założeniami do nowelizacji przepisów o czystości i porządku w gminach. Najwięcej kontrowersji budzi podział Polski na śmieciowe rejony.

W każdym województwie miałoby powstać ok. pięciu rejonów śmieciowych. Każdy obsługiwałby przynajmniej 150 tys. mieszkańców. Działałby w nim tylko jeden zakład utylizacyjny.

Szansa na pieniądze

Firmy odbierające odpady komunalne od mieszkańców musiałyby odwozić je tylko tam. W praktyce więc mielibyśmy do czynienia z monopolem. Jednak znacznie większe byłyby możliwości uzyskania unijnych dotacji na tworzenie nowych instalacji do unieszkodliwiania odpadów.

Również banki chętniej udzielałyby kredytów komercyjnych, gdyby miały pewność, że śmieci trafią właśnie do tej instalacji. A pieniądze na modernizację i budowę nowych spalarni czy zakładów segregujących odpady są niezbędne, bo większość czynnych jeszcze składowisk śmieci nie spełnia unijnych standardów. Samorządy zaś pieniędzy nie mają.

Taka regulacja ma też wady. Monopolista dyktowałby ceny, nie miałby bowiem konkurencji. W tej chwili podobne rozwiązania do proponowanych w założeniach przygotowanych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (przy wsparciu resortów środowiska i infrastruktury) ma siedem krajów Unii Europejskiej. Dwa z nich, Dania i Niemcy, stopniowo wycofują się z tych regulacji.

W najnowszej wersji założeń, do których dotarła „Rz”, brakuje jakichkolwiek informacji o kosztach, które po zmianach systemu gospodarowania odpadami ponosiliby mieszkańcy.

Nie ma jednak wątpliwości, że za śmieci trzeba by płacić znacznie więcej niż teraz. Ze stanowiska do projektu sporządzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wynika, że ze względu na brak konkurencji należałoby na rynku śmieci powołać organ antymonopolowy.

Trzeba segregować

– Ten projekt nadaje się do kosza – mówi Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu. – Trzeba zmienić sposób myślenia o odpadach komunalnych. Kraje Europy Zachodniej nie stawiają dzisiaj na spalarnie, ale na produkcję paliw dla cementowni i elektrociepłowni. Żeby to osiągnąć, trzeba zdaniem Jerzego Ziai wprowadzić przede wszystkim obowiązek odrębnego zbierania odpadów opakowaniowych, z dyrektywy 94/62/ WE. Pozostałe, zwłaszcza biodegradowalne, należałoby wykorzystywać w produkcji biogazu, a z pofermentacyjnego odpadu jest kompost albo paliwo.

– Rynkiem odpadów powinna rządzić ekonomia i zasada, że zanieczyszczający płaci, określona w dyrektywie 12/2006/WE, a nie przepisy nakazujące i zakazujące, których i tak nikt nie przestrzega – uważa Ziaja.

Inaczej sprawy zmian w przepisach widzi Państwowa Rada Ochrony Środowiska.

– W pierwszej kolejności należy uregulować kwestie prawne wynikające z unijnych przepisów – mówi prof. Tomasz Winnicki, przewodniczący Rady. – To gmina powinna być właścicielem odpadów i odpowiadać za gospodarkę nimi. Za brak tych regulacji już grożą nam kary.

Zdaniem profesora dopiero potem należy się zastanowić, jak racjonalnie rozstrzygnąć sprawy organizacyjno-techniczne z tym związane.

źródło: Rzeczpospolita